Selekcja to nie eliminacja, ale świadomy wybór. Każdy
przedmiot, który pozostaje w przestrzeni, musi przejść
test wartości: czy służy funkcji, czy wzbogaca estetykę,
czy ma znaczenie emocjonalne? Jeśli nie spełnia żadnego z
tych kryteriów, jego miejsce jest poza przestrzenią.
Proces selekcji wymaga czasu i refleksji. Nie chodzi o
szybkie pozbycie się rzeczy, ale o zrozumienie, co
naprawdę jest potrzebne. Często odkrywamy, że mamy więcej,
niż potrzebujemy, i mniej, niż chcemy. Minimalizm uczy nas
rozróżniać między pragnieniem a potrzebą.
W praktyce selekcji ważne jest pytanie: "Czy ten przedmiot
wspiera moje życie, czy je komplikuje?" Odpowiedź na to
pytanie prowadzi do przestrzeni, która jest nie tylko
uporządkowana, ale także wspierająca codzienne
funkcjonowanie.